Notka biograficzna

Andrzej Tadeusz Bonawentura Kościuszko przyszedł na świat 4 lutego 1746 r. w Mereczowszczyźnie na Polesiu (obecnie Białoruś). Był synem miecznika brzeskiego Ludwika Tadeusza herbu Roch III oraz Tekli z Ratomskich. Jego ojciec był pułkownikiem trzeciego pułku przedniej straży Buławy Polnej Litewskiej. Tadeusz wybrał karierę wojskowego, gdyż dziedzicem majątku rodzinnego miał być jego starszy brat, Józef. Pobierał nauki w Korpusie Kadetów Szkoły Rycerskiej, nowej instytucji powołanej przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Uczestniczył tam w kursie inżynierskim.

 

Jako wyróżniający się charakterem, zdolnościami i pilnoś­cią podbrygadier1], Kościuszko wysłany został w charakterze królewskiego stypendysty za granicę. Marzyła mu się wówczas kariera malarska, jednak wkrótce zdał sobie sprawę, że jego zdolności predysponują go do rozwijania wiedzy w kierunku inżynierii wojskowej. Pięć lat spędzonych poza krajem pozwoliło mu przeprowa­dzić nie tylko studia uzupełniające w zakresie wojskowości, ale i zapoznać się z najbardziej wolnościo­wymi ideami. Kiedy po pobycie w Anglii, Włoszech, Szwajcarii i Niem­czech Kościuszko powrócił do Polski latem 1774 r. [2], a więc już po pierwszym rozbiorze, był głęboko przeświadczony, że dzięki otrzymanemu wykształceniu potrafi do­brze służyć Ojczyźnie.

Po powrocie do kraju nie znalazł zatrudnienia w znacznie okrojonej armii Rzeczypospolitej. Nie powiodły się również jego plany małżeńskie. W związku z tym, że nie miał odpowiedniego majątku, nie mógł liczyć na ożenek z Ludwiką, córką hetmana polnego litewskiego Józefa Sosnowskiego. Skorzystał z nadarzającej się okazji i postanowił wziąć udział w wojnie o niepodległość Ameryki Północnej (sierpień 1776 r.). Mianowany pułkownikiem inżynierii, odegrał wybitną rolę w walkach z Anglikami, odznaczając się szczególnie przy budowie fortyfikacji – jego dziełem były umocnienia wokół Filadelfii (rejon rzeki Delaware) oraz wokół kolejnych obozów armii kontynentalnej.

 

Sławę przyniosły mu osiągnięcia przy budowie fortyfikacji w trakcie bitwy pod Saratogą, a następnie budowa twierdzy West Point położonej nad rzeką Hudson (w dniu dzisiejszym słynna akademia wojskowa). W uznaniu za zasługi został w 1783 r. mianowany generałem brygady armii amerykańskiej, otrzymał również nadanie gruntu (ok. 250 hektarów) oraz znaczną gratyfikację pieniężną, którą w dużej mierze przeznaczył na wykup wolności i opłacenie kształcenia Murzynów. Został również przyjęty do słynnego Towarzystwa Cincinnati, gromadząc ludzi ego najbardziej zasłużonych dla niepodległości Stanów Zjednoczonych. Znamiennym wydarzeniem było jego spotkanie z indiańskim wodzem – Little Turtle, w trakcie którego przyszły naczelnik powstania obdarzył wodza parą pistoletów wraz z instrukcją ich użycia przeciwko „każdemu, kto będzie chciał twój lud podbić”.

 

15 czerwca 1784 r. postanowił wrócić do kraju. Gospodarowanie w rodzinnym majątku nie pociągało go, poszukiwał pracy jako oficer w armii polskiej. 12 października 1789 r. został przyjęty do rozbudowującej się armii w stopniu generała majora, otrzymał również żołd w wysokości 12 tys. złotych rocznie. W czasie wojny z Rosją w 1792 r. dowodził jedną z dywizji armii ks. Józefa Poniatowskiego. Za zwycięstwo w bitwie pod Zieleńcami otrzymał jako jeden z pierwszych nowo ustanowione odznaczenie – Virituti Militari, a za sukcesy pod Dubienką – stopień generała lejtnanta i przywództwo 8. Regimentu pieszego, został również odznaczony Orderem Orła Białego. Na wieść, że król przystąpił do Konfederacji Targowickiej, złożył dymisję z pełnionych funkcji (30 lipca 1792 r.) i udał się na emigrację do Lipska, gdzie wspólnie z Ignacym Potockim i Hugonem Kołłątajem rozpoczął działania konspiracyjne. W 1793/1794 r. Kościuszko wysuwał się niewątpliwie na czoło fachowców wojskowych i był uznawany za najlepszego  kandydata, jakiego konspiracja narodowa mogła obrać na przywódcę walki nie­podległościowej, gdyż łączył w sobie takie zalety, jak staranne przygotowanie teoretyczne, doświadczenie z walk w Ameryce i kampanii 1792 r., pozyskanie miłości i zaufania nie tylko wojska, ale i narodu, wreszcie wysoka pozycja międzynaro­dowa (odznaczenie Cincinnati, obywatelstwo honorowe rewo­lucyjnej Francji).

 

Przyjmując godność naczelnika powstania we wrześniu 1793 r. w Dreźnie, gdzie istniał wówczas najsilniejszy emigracyjny ośrodek konfederacji targowickiej,  nie kierował się ambicją wodzostwa, nie szukał chwały czy majątku, lecz podejmował trud, który  mógł się zakończyć katastrofą szczątkowego państwa i samego przywódcy insurekcji. Stąd wahania, i prze­suwanie terminu wybuchu powstania. Ale do chwycenia za broń dojść musiało — tego wymagał honor narodu, który w okresie świet­ności miał za sobą wielkie zwycięstwa pod Grunwaldem, Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem czy Wiedniem.

Wkrótce świeżo mianowany naczelnik wyjechał do Krakowa, by sprawdzić jak wyglądają przygotowania do insurekcji. Uznał je jednak za niewystarczające, pozostawił zatem dyrektywy, a sam, ku wielkiemu niezadowoleniu spiskowców, wyjechał (dla odwrócenia uwagi) do Włoch. Z końcem lutego 1794 r. powrócił do Drezna, a następnie wobec narzuconego przez Rosjan na połowę marca terminu redukcji armii podążył do Krakowa, gdzie przewidziano początek akcji powstańczej. 24 marca 1794 r. Kościuszko ogłosił na rynku krakowskim powstanie narodowe, przyjmując tytuł Najwyższego Naczelnika Siły Zbrojnej Narodowej. Nastąpiło wówczas dwieście dni zmagań, obejmujących bitwę pod Racławicami, ogłoszenie Uniwersału Połanieckiego, bitwę pod Szczekocinami, obronę Warszawy, ekspedycję do Wielkopolski. Powstanie zamknęła przegrana pod Maciejowicami (10 października 1794 r.).

Ciężko ranny Kościuszko wywieziony został do twierdzy pietropawłowskiej i zwolniony dopiero po dwóch latach przez cara Pawła I (16 listopada 1796 r.). Na emigracji był współtwórcą Towarzystwa Republikanów Polskich. Pełen nieufności do Napoleona, na propozycję współpracy wysuniętą mu w 1806 r. odpowiedział żądaniem gwarancji dla przyszłej, odrodzonej Polski, które miały obejmować wprowadzenie w kraju ustroju wzorowanego na angielskim, powrót do granic przedrozbiorowych i uwłaszczenie chłopów.

Schyłek swego życia spędził w Solurze (w Szwajcarii), gdzie zmarł 15 października 1817 r. Zgodnie z jego ostatnią wolą, serce Kościuszki zostało złożone w urnie i przekazane w ręce Emilii Zeltner, córki Franciszka, a następnie złożone w Polskim Muzeum Narodowym na zamku w Rapperswil (Szwajcaria).

Jakie jest znaczenie dokonań Tadeusza Kościuszki w szerokim kontekście historycznym? Przez silne zaakcentowanie odrębności narodowej, insurekcja 1794 r. zapoczątkowała dłu­gi cykl walk niepodległościowych, który poprzez Legiony Pol­skie, Księstwo Warszawskie i wielokrotne powstania przy­niósł niepodległość Polski w 1918 r.

 

Drugie zagadnienie to sprawa uznania i popularności międzynarodowej Kościuszki. Przyczyniła się do tego niewątpliwie walka o niepodle­głość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i godność honorowego obywatela Francji rewolucyjnej[3]. Wsławiały go też cechy osobiste, nieprzeciętne dla tego okre­su. „Bezinteresowność i skromność Kościuszki w czasach, gdy pieniądz stawał się coraz bardziej bóstwem i gdy bogacono się za wszelką cenę, wywoływały rzeczywiście podziw” (J. Dihm). Marian Kukiel[4] podkreśla, że takiej legendy, jaka wytwo­rzyła się wokół osoby Kościuszki, „z niczego nie da się stwo­rzyć. Niełatwo wzbudzić w całej Europie przekonanie, że jakiś mało znany generał z 1792 r., po przegranej wojnie (w 1794), w której odegrał (…) rolę , tułający się po Euro­pie, to jeden z czołowych w świecie bojowników o wolność, że to przyszły wódz swego Narodu — Legenda nie zwykła brać ludzi miernych na skrzydła”.

 

 



[1]  Przyjęty do Szkoły Rycerskiej 20 IX 1765, awansował do stop­nia chorążego 20 XII 1766 z funkcją podbrygadiera, a w styczniu 1769 został zatwierdzony jako podbrygadier, por. K. Mrozowska, Szkoła Rycerska, Warszawa—Wrocław—Kraków 1961, s. 195.

 

[3]  J. G. Seume, Einige Nachrichte Uber die Volfalle in Polen im J. 1794, Leipzig 1796, porównał go do „starożytnych herosów”; „Moniteur Universel” 5 XI 1817: „Zasługi dla ludzkości uczyniły jego imię własnością świata cywilizowanego”; F. Raumer, Polens Un- tergang, wyd. II, Leipzig 1832, s. 139, deklarował, że „cokolwiek czeka Polską, zawsze pamięć Kościuszki będzie przyświecać tym, którzy powstaną w walce o wolność i wraz z bohaterami narodowymi Winkel- riedem, Egmontem, Washingtonem wstąpi w krąg święty i będzie powstańców przyszłych wieków zagrzewał do walki”; Wiliam H. Har­rison (prezydent USA) zwracając się 20 I 1818 r. do Kongresu pisał: „Jeżeliby kiedy za wspólną zgodą świata wzniesiono świątynię tym, którzy oddali największe usługi rodzajowi ludzkiemu, i jeśliby statua naszego wielkiego rodaka (Washingtona) zajęła miejsce przeznaczone najbardziej Godnemu, tuż obok postawiono by statuę Kościuszki, a wie­niec wawrzynu spleciony z palmami cnoty ozdobiłby jego czoło”, por. M. Ha im an, Leader and Exile, New York 1946, s. 146; również lord Byron stawiał Kościuszkę obok Washingtona, por. J. Żuławski, Byron nieupozowany, Warszawa 1966, s. 445, 464, podobnie A. Evans, Memoir of T. Kościuszko; Poland’s Her0 and Patriot, New York 1888, stwierdza, że w jego rodzinie stawiano Kościuszkę obok Washingtona, a A. hr. de la Garde de Messange przyrównywał go do Epaminondasa, Cincinnata, Catinata, Washingtona.

[4]  K. Wojda, O rewolucji polskiej 1794, Poznań 1867, s. 134, zwał go „bóstwem Narodu”, gdyż działał „bez własnego pożytku, z od­rzuceniem wszelkich bogactw, honorów i godności, jedynie dla ob­rony Ojczyzny; J. U. Niemcewicz, Smutki — w więzieniu mos­kiewskim pisane do przyjaciela, wyd. L. Kamykowski, Lublin 1932, s. 44, pisał „Mężu cnotliwy!/ Ciebie nie chęć podła zysku/ Nie duma, lecz Ojczyzna jęcząca w ucisku/ Uzbroiła; J. J. P a t z, Z okien am­basady saskiej, wyd. Z. Libiszowska i H. Kocój, Warszawa 1969, s. 182: „Mówiąc szczerze, był Kościuszko pośród wszystkich rewolucjonis­tów człowiekiem najbardziej uczciwym, prawym, moralnym. Swą wrodzoną uprzejmością, skromnością i oszczędnością, które do końca zachował, zasłużył sobie na entuzjazm, którym darzyło go społeczeń­stwo”; J. G. S e u m e, Einige Nachrichte über die Vorfälle in Polen im J. 1794, Leipzig 1796 (w tłum. pol. Pamiętnik o wypadkach polskich r. 1794, „Dziennik Literacki”, Lwów 1858, s. 118), stwierdza, że i w otoczeniu Igelströma mieniono go „mężem ze wszech miar poważania godnym, zacnym, uczciwym, walecznym., op. cit.; M. Kukieł, O Kościuszkę, „Teki Historyczne”, Londyn 1949, t. III, nry 1—2 (polemika z Adamem M. Skałkowskim); W. K onopczyński, Hasła Kościuszkowskie, w: Od Sobieskiego do Koś­ciuszki, Kraków 1921; W. Bartel, O Kościuszce i jego spotkaniach z Krakowem, Kraków 1969, s. 3: „Kościuszko był zwykłym człowiekiem z jego wadami i słabościami, który chyba w równym stopniu dzięki swym walorom osobistym, jak i dokonanym czynom wszedł do Pan­teonu narodowego”.

 

Tadeusz Kościuszko